Od zawsze fascynowałam się fotografią. Dzięki temu mogę pokazać coś moimi oczyma, tak
jak ja to widzę. Pokazuję też to co mnie zachwyca i ujmuje, to co w danej
chwili uważam za ciekawe, atrakcyjne, oraz to co mnie śmieszy. Traktuję to jak
zabawę, w której muszę zmierzyć się z naturą. Efektem tego jest to, że raz robię zdjęcia przyrody,
a następnie przechodzę powiedzmy do zwierząt, architektury, czy pejzażu. Fotografia
jest czymś co pobudza wyobraźnię i zmysły... Fajnie jest tworzyć coś z niczego
, co jest nie dostrzegalnego na co dzień. Myślę, że w ten sposób można poznać
swoje wnętrze i duszę…

Czasami mam dni gdzie cały czas latam z aparatem, wykonuję zdjęcia
i mimo ich genialności i mega dużej ilości czuję pewien niedosyt. Miewam
chwile, że gdzieś jestem i aż żałuję, że nie wzięłam tego urządzonka ze sobą,
bo zobaczyłam coś ciekawego, co może już nigdy więcej może się nie wydarzyć przed
moimi oczami w taki sam sposób jak w teraźniejszej chwili. A jak mam dom „pod
nosem” to biegnę co sił w nogach, żeby tylko uchwycić daną rzecz, moment, póki
nie jest jeszcze za późno.
Aparatem bawię się już od dobrych 5 lat, więc jakieś
doświadczenie już mam. Nie działam na profesjonalnym sprzęcie, lecz na zwykłych,
prostych cyfrówkach.
Z początku pracowałam na bezlusterkowcu - FujiFilm FinePix S8000fd, który pożyczanym od mojego dobrego znajomego, którego co cuchu nazywam „moim wujkiem”. To dzięki temu aparatu fotografia stała się moim hobby, które harmonijnie współpracuje z moją duszą.
Między czasie pożyczałam jeszcze cyfrówkę od niestety byłej
mojego brata, Karoliny (Olympus u830). Z nim również spędziłam większość mojego
wolnego czasu i wykonałam pełno fantastycznych ujęć.
Od ponad 3 lat mam własną cyfrówkę( Samsung PL210) i użytkuję go do
teraźniejszości. Jestem naprawdę z niego naprawdę zadowolona. Niekiedy
mogę porównać jakość zdjęć nim wykonanych
z lustrzanką. A ja myślę, że to nie kwestia aparatu lecz umiejętności.
Czasami mnie jednak wkurza to, że nie posiada funkcji "makro z 1cm" i
muszę sobie jakoś radzić na zwykłym makro. Ale nie ma co narzekać.
Kiedyś może sobie kupię jakiś porządny sprzęcior, który będzie idealny
do moich wymagań, dzięki któremu będę mogła rozwinąć swoje skrzydła w tej pasji.
A teraz pokażę Wam jakie "okazy" często widzę z okna swojego pokoju oraz w stajni moich rodziców.





A teraz pokażę Wam jakie "okazy" często widzę z okna swojego pokoju oraz w stajni moich rodziców.






No masz piękne widoki :) a co do pasji to dobrze, ze sie rozwijasz, masz talent ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia :) Masz talent dziewczyno :)
OdpowiedzUsuńhttp://perfectly-fashionable.blogspot.com/
Piękna zdjęcia :) Rozumiem co czujesz, bo też przez krótki czas bawiłam się w fotografa natury, tyle, że tylko telefonem. Ale mimo to niektóre ze zdjęć uważam za całkiem udane. Ty jak widzę masz talent, możliwości, sprzęt i motywację, więc życze samych udanych i pięknych zdjęć ;)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam do siebie, choć oczywiście, nie wymagam ;)
http://przemyslniki.blog.pl/